Romilda i barbarzyński król

Awarowie byli jednym z ludów koczowniczych, które sporo namieszały we wczesnośredniowiecznej Europie. Awarowie byli znakomitymi jeźdźcami, którzy tak jak wcześniej Hunowie, i tak jak później Węgrzy terroryzowali swymi zagonami sąsiednie królestwa.

Awarowie

Nomadzi przywędrowali do Europy z azjatyckich stepów w połowie VI wieku n.e i szybko zaczęli odgrywać istotną rolę w regionie. Wojowniczy przybysze zawarli sojusz z Cesarstwem Bizantyjskim. Na mocy zawartego porozumienia mieli ochraniać dunajską granicę cesarstwa przed atakami słowiańskich plemion.

Koczownicy szybko rośli w siłę i niebawem stali się groźniejsi dla cesarstwa niż Słowianie. Nomadzi stopniowo podbijali nowe ziemie – zniszczyli Gepidów i ujarzmili wiele plemion słowiańskich. Koczownicy w wyniku tych wojen stworzyli państwo, którego centrum znajdowało się w Panonii.

Awarowie byli urodzonymi jeźdźcami, dysponowali świetną kawalerią, w tym ciężkozbrojną jazdą. Awarom zawdzięczamy rozpowszechnienie się w Europie strzemion.

Dzięki strzemionom jeźdźcy mogli stabilniej utrzymać się na koniu, co pozwalało im na przykład odwrócić się w czasie pozorowanej ucieczki i zasypać przeciwnika gradem strzał. Taktyka barbarzyńców opierała się na zmasowanym ostrzale konnych łuczników, a następnie gdy szeregi przeciwnika przerzedziły się ataku ciężkozbrojnej jazdy.

Co ciekawe Awarowie wykorzystywali również kobiety – wojowniczki. Brało się to zapewne z faktu, że byli stosunkowo nielicznym ludem i często brakowało im ludzi do walki. W późniejszym czasie w szeregach armii awarskiej pojawiły się kontyngenty przysyłane przez podbite ludy.

Awarowie wyróżniali się fryzurami. Tak opisuje ich Teofanes Wyznawca: „W czasie tym dziwny lud przybył do Bizancjum, Awarowie, jak sami siebie nazywają, i wszyscy mieszkańcy miasta się zebrali, aby ich zobaczyć. Mieli długie, związane i splecione włosy, opadające aż na plecy, reszta ich odzieży była natomiast taka, jak u pozostałych Hunów”.

Koczownicy zapuszczali się w swych wyprawach wojennych zarówno na zachód, gdzie atakowali Franków i Longobardów, jak i na południe – przeciwko bałkańskim posiadłościom Cesarstwa Bizantyjskiego.

Najazd Awarów na Italię

W VII wieku nasze ery Italia była podzielona na ziemie znajdujące się pod władzą Bizancjum i Longobardów. Ten germański lud przywędrował do Italii z Panonii i po trwających kilka dziesięcioleci walkach z Bizantyjczykami opanował część ziem dzisiejszych Włoch. Longobardowie byli jednak podzielenie na wiele państewek, co znacząco osłabiało ich potencjał militarny.

Awarowie i Longobardowie byli przez dłuższy czas sojusznikami. To właśnie dzięki wsparciu koczowników udało się Longobardom rozgromić Gepidów. Jeden z longobardzkich władców, Agilulf posłał nawet Awarom szkutników, którzy mieli pomóc nomadom przy ataku na jedną z wysp w Tracji.

Sojusz longobardzko – awarski został zerwany na początku VII wieku n.e, kiedy to Awarowie najechali północną Italię. Dokładna data tego wydarzenia budzi spory wśród historyków. Część z nich datuje najazd na 610 lub 611 rok, inni uważają, że doszło do ataku już w 602 roku n.e.

Odeprzeć inwazję Awarów na region Friuli usiłował książę Gizulf, poniósł jednak klęskę i zginął w bitwie. Zagony awarskie rozlały się szeroko po regionie rabując i paląc. Przerażona ludność uciekała w popłochu do miasta Cividale, gdzie znalazła schronienie również rodzina poległego księcia.

Miłość od pierwszego wejrzenia?

Niebawem pod mury Cividale nadciągnęła armia awarska. Młody kagan Kakanus postanowił konno udać się na rekonesans. Szukał słabych punktów w umocnieniach miasta. Wówczas to jak czytam w „Historii Longobardów” autorstwa Pawła Diakona, ujrzała go z wysokości murów Romilda, wdowa po Gizulfie i „jak niegodziwa hetera zapłonęła do niego żądzą”.

Księżna wysłała do kagana posła z propozycją zawarcia małżeństwa, w zamian za ten mariaż oferowała wydanie miasta. Propozycja została przyjęta. Kakanus po przysięgą zobowiązał się poślubić Romildę.

Rychło okazało się że przebiegły Awar od samego początku nie miał dobrych zamiarów. Gdy tylko jego wojownicy zostali wpuszczeni do Cividale rozpętało się piekło. Awarowie złupili, a następnie spalili miasto. Nieszczęsnych mieszkańców uprowadzili w niewolę. Obiecali brańcom, że osiedlą ich w Panonii. Przyszłość miała pokazać, że był to jedynie kolejny wybieg mający uspokoić jeńców i zapobiec próbom buntu lub ucieczkom.

W drodze do swych siedzib Awarowie zatrzymali się w miejscu zwanym Świętym Polem. Tam wymordowali wszystkich dorosłych mężczyzn, zaś kobiety i dzieci rozdzieli między siebie za pomocą losowania. Szczęśliwie z rzezi ocaleli czterej synowie Romildy i Gizulfa, którzy zdołali zbiec z obozu i dotrzeć bezpiecznie do ojczyzny.

Noc poślubna

Kakanus w myśl zasady, że umów się dotrzymuje wziął Romildę na jedną noc jako żonę, ale później oddał małżonkę dwunastu Awarom, którzy całą noc gwałcili kobietę. Następnie kagan nabił Romildę na pal, żegnając małżonkę słowami: „Godne jest, abyś ty miała takiego męża”.

Więcej szczęścia miały córki Romildy, które dzięki swej pomysłowości uniknęły gwałtu. Dziewczęta ukryły po ubraniem kawałki surowego, kurzego mięsa, które pod wpływem ciepła zaczęło wydzielać obrzydliwy smród.

Jak podaje Paweł Diakon nieprzyjemna woń skutecznie zniechęciła Awarów do księżniczek – „Kiedy Awarowie chcieli je posiąść, nie mogli znieść smrodu; mniemając przeto, że to z natury tak cuchną, z przekleństwem odchodzili od nich daleko i tylko mówili, że wszystkie Longobardki śmierdzą. W ten oto sposób szlachetne dziewczyny uchroniły się przed namiętnością Awarów, zachowały swą czystość i dały pożyteczny przykład kobietom, jak mogą zachować czystość, jeśli spotka je co podobnego”.

Prawda czy fałsz?

Zachowanie Romildy w dziele Pawła Diakona zostaje jednoznacznie potępione. Dziejopis nazywa księżnę  – meretrix neferia – obrzydliwa nierządnica. Zarzuca jej tez wprost zdradę. W narracji Pawła Diakona brutalny gwałt zbiorowy i późniejsza okrutna egzekucja są niejako słuszną karą za małżeństwo księżnej – wdowy z pogańskim barbarzyńcą. Benedyktyn nie okazuje litości wobec okrutnego losu kobiety. Z drugiej strony autor kroniki chwali pomysłowość córek Romildy przeciwstawiając sobie rozwiązłość matki, z cnotliwością córek.

Niewykluczone, że przyczyną małżeństwa Romildy z Kakanusem nie była wcale gorąca miłość od pierwszego wejrzenia, jak chce Paweł Diakon, lecz zimna polityczna kalkulacja. Po klęsce i śmierci księcia Friuli jego państwo znalazło się w dramatycznym położeniu. Było pustoszone przez najeźdźców, zaś Cividale zostało oblężone i nie mogło liczyć na odsiecz. Chociaż miasto było umocnione, to można przypuszczać, że nie posiadało wystarczających zapasów, by przetrwać dłuższe oblężenie. Należy pamiętać, że za murami znaleźli schronienie nie tylko mieszkańcy Cividale, ale również liczne rzesze uciekinierów z okolicznych wsi. Być może Romilda zaproponowała kaganowi małżeństwo, licząc, że dzięki temu zdoła ochronić swój lud i swoją rodzinę przed represjami ze strony Awarów.

Dzieło Pawła Diakona powstało wiek po opisywanych wydarzeniach. Być może mnichowi bardziej zależało na umoralnianiu swoich czytelników, niż na przekazaniu prawdy. Niewykluczone więc, że benedyktyn nieco „zmodyfikował” historię Romildy, kreując ją na nierządnicę, którą spotkała słuszna kara za swą chuć.

Zmierzch Awarów

Z czasem Kaganat Awarów podupadł. Pierwszy cios potędze nomadów zadali Słowianie, którzy pod wodzą frankijskiego kupca – Samo wzniecili wielkie powstanie przeciwko ciemiężącym ich Awarom. Sytuację dodatkowo pogarszały liczne wojny domowe toczone przez pretendentów do władzy i nacisk ze strony nowych przybyszów ze stepów – Bułgarów.

Ostateczny cios zadał Awarom Karol Wielki, który spustoszył ich włości, tak okrutnie, że zaczęto nazywać ich dotychczasowe ziemie pustynią awarską.

Frankowie zdobyli na Awarach bajeczne łupy. Kronikarz Einhard ekscytował się: „Pamięć ludzka nie zna drugiej wojny, z której by Frankowie wyszli tak możni i bogaci; do tej pory byli raczej biedni. Tyle złota znaleźli na grodzie, tyle drogich łupów zdobyli w bitwach, że chciałoby się uwierzyć, iż Frankowie sprawiedliwie Hunom odebrali to, co Hunowie przedtem innym narodom niesprawiedliwie zrabowali”. Podobno zwycięzcy zdobyli aż 15 ton złota i innych metali szlachetnych.

Po tej klęsce lud Awarów znika z kart historii. Ich zagłada był tak wielka i niespodziewana, że w języku rosyjskim aż do dziś funkcjonuje powiedzenie – „Przepadł jak Awarowie”.

 

Potrzebuję Twojego wsparcia! Wszystkie treści udostępniam bezpłatnie, nie oznacza to jednak, że powstają bez kosztów.

Możesz wesprzeć mnie za pośrednictwem Patronite.pl

 

 

Bibliografia

Źródła

Teofilakt Simokatta, Historia powszechna”, przeł. A. Kotłowska, Ł. Różycki, Poznań 2016.

Paweł Diakon, Historia Longobardów.

 

Opracowania

Rouche M., 2011, Attyla i Hunowie. Ekspansja barbarzyńskich nomadów IV – V wiek.

Wies E.W., 2016, Karol Wielki. Cesarz i święty, Warszawa.

 

 

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s