Demetriusz Poliorketes

Demetriusz Poliorketes był królem Azji i Macedonii. Zdobył sławę wielkiego wodza i przydomek „oblegający miasta”. Burzliwe życie zakończył jednak w niewoli.

Urodził się w 337 roku p.n.e, jako syn Antygona zwanego Jednookim i Stratoniki. Demetriusz był wysokim, przystojnym mężczyzną o ujmującej, a zarazem budzącej niepokój aparycji. Plutarch pisał, że jego twarz wyrażała wdzięk i powagę, była straszna i piękna; w jej młodzieńczym, zuchwałym wyglądzie była domieszka jakiejś cechy bohaterskiej i majestatu królewskiego.

Naszemu bohaterowi przyszło dorastać w burzliwych czasach. Jego ojciec wziął udział w wyprawie Aleksandra Wielkiego przeciw Persji. W czerwcu 323 roku p.n.e., w Babilonie, zmarł młody Aleksander Wielki. Wkrótce między diadochami rozgorzała walka najpierw o regencję, następnie po usunięciu prawowitych dziedziców z rodu Argeadów, o królewski diadem.

Ojciec i syn

Jednym z najważniejszych diadochów (z grecka następców/dziedziców) był Antygon Jednooki, który idąc po trupach stał się panem ziem ciągnących się od Morza Egejskiego aż po Indie.

Przeciw potężnemu Monoftalmosowi zawiązała się koalicja pomniejszych władców w skład której wchodzili Kassander, Ptolemeusz i Lizymach. Walka z nimi wypełniła resztę życia Antygona i jego syna.

Demetriusz był bezwzględnie lojalny wobec ojca. W czasach w których spiski i zdrady w obrębie najbliższej rodziny były nagminne, relacje między Antygonem a Demetriuszem były ewenementem. Demetriusz do końca życia stał wiernie u boku ojca, będąc posłusznym narzędziem w jego rękach. Tylko raz sprzeciwił się woli Jednookiego.

Sprawa dotyczyła serdecznego przyjaciela, Demetriusza, Persa – Mitrydatesa, który wraz z ojcem przebywał w otoczeniu Monoftalmosa. Ojciec Mitrydatesa popadł w niełaskę u Antygona, który zdecydował się zgładzić obu Persów. Jednooki wtajemniczył w swoje plany Demetriusza, wiążąc syna przysięgą, że ten nie powie przyjacielowi o grożącym mu niebezpieczeństwie. Pomysłowy Demetriusz znalazł sposób aby ostrzec Persa nie łamiąc jednocześnie słowa danego ojcu. W trakcie jednej z wycieczek, odciągnął Mitrydatesa na bok i napisał na piasku przy pomocy włóczni – uciekaj Mitrydatesie. Tym samym pozostał lojalny zarówno wobec ojca, jak i przyjaciela.

Gorzki smak porażki

Gdy w roku 313 p.n,e wybuchła kolejna wojna pomiędzy diadochami, Antygon Jednooki powierzył obronę południowych rubieży Demetriuszowi. Celesyrii, jednej z najważniejszych prowincji Antygonidów zagrażał Ptolemeusz, rządzący Egiptem. Nasz bohater po raz pierwszy miał okazję wykazać się jako dowódca. Wcześniej ojciec ze względu na młody wiek syna, wysługiwał się bratankami.

Mimo protestów doświadczonych doradców, Demetriusz postanowił zmierzyć się w otwartym polu z wrogiem. Do bitwy doszło pod Gazą, w 313 roku p.n.e. Młody wódz pokładał duże nadzieje w słoniach bojowych, które miały przełamać linię wroga.

Ptolemeusz okazał się jednak sprytniejszy, aby zneutralizować słonie wykorzystał urządzenia, które przypominały dzisiejsze kolczatki. Poranione zwierzęta wpadły w szał. Sam Demetriusz usiłował opanować panikę, ale mimo próśb i gróźb jego ludzie w nieładzie opuszczali plac boju, wreszcie opuszczony przez prawie wszystkich Demetriusz został zabrany z pola walki przez ostatnich znajdujących się u jego boku towarzyszy.

Porażka nie załamała młodego wodza; Demetriusz niespodziewanym nocnym atakiem zaskoczył wojska pozostawione przez Ptolemeusza i wziął je do niewoli. Po raz pierwszy dała o sobie znać niezłomność ducha, która do końca życia będzie charakteryzować syna Jednookiego.

Mimo szybkiego rewanżu klęska pod Gazą pociągnęła za sobą poważne konsekwencje, w jej wyniku Seleukos opanował Babilonie i wschodnie prowincje należące do Antygona.

Przez kolejne lata Demetriusz nabierał doświadczenia wojennego, biorąc udział w licznych kampaniach na Wschodzie, w Arabii, w Grecji i Macedonii.

Bóg Zbawca

W 307 roku p.n.e. Antygon Monoftalmos wysłał Demetriusza z misją wyzwolenia Hellady spod władzy Kassandra. Syn Jednookiego prowadził potężną flotę i armię. Udało mu się podstępem opanować Pireus, port Aten, a następnie po krótkich walkach wyprzeć załogi Kassandra z Attyki.

W Atenach okupowanych przez wiele lat przez Kasandra przyjęto Demetriusza z ogromnym entuzjazmem. Ateńczycy wystawili Antygonowi Monoftalmosowi i jego synowi pomniki obok posągów tyranobójców, którzy zamordowali Hipparcha Pizystratydę. Na cześć nowych bohaterów, zmieniono nazwy dwóch demów na Antigonis i Demetrias.

Demetriusz podsycił sympatię Ateńczyków do swojej osoby, żeniąc się z Atenką, Eutydyką, której ród wywodził się od sławnego pogromcy Persów z pod Maratonu, Miltiadesa. Ateńczycy fetowali Demetriusza jako Boga-Zbawcę.

Król mórz

Ateńskie wakacje Demetriusza przerwały wieści ze Wschodu, Ptolemeusz zaatakował i zdobył Cypr, Jednooki wzywał syna z flotą, aby odeprzeć agresora.

W trakcie kampanii cypryjskiej doszło do wielkiej bitwy morskiej pod Salaminą Cypryjską w 306 roku p.n.e. Demetriusz wyróżnił się w jej trakcie jako świetny strateg i dzielny wojownik. Walcząc w pysznej zbroi rzucał się w największy wir walki, nie bacząc na własne bezpieczeństwo. Z trzech żołnierzy, którzy mieli go osłaniać, dwóch zginęło, a jeden został ciężko ranny. Sam Demetriusz wyszedł z bitwy bez draśnięcia. Syn Antygona dzięki zwycięstwu nad Ptolemeuszem zdobył wielka sławę i hegemonię na morzach, której nie oddał do końca panowania.

Zwycięstwo pod Salaminą zbiegło się ze śmiercią ostatniego prawowitego dziedzica imperium, Aleksandra IV, syna Aleksandra Wielkiego. Nic już nie stało na drodze, aby Antygon i Demetriusz przywdziali królewskie diademy.

Po bitwie pod Salaminą do niewoli świeżo upieczonego króla dostała się hetera Lamia, która szybko zawładnęła sercem młodego zwycięzcy. Mawiano, że Demetriusz był kochany przez wiele kobiet, ale on sam był kochankiem tylko jednej – Lamii.

Romans wzbudził wielką sensację, bynajmniej jednak nie ze względu na to, że Lamia była heterą, lecz dlatego, że była dość zaawansowana wiekowo. Związek ten rodził wiele złośliwych komentarzy.

W czasie jednej z uczt, którą wyprawiła kochanka na cześć Demetriusza, król zagadnął siedząca obok młodziutką heterę Manię, co sądzi o jej ukochanej? Najwyraźniej zazdrosna o powodzenie koleżanki po fachu, Mania odrzekła: Królu, myślę, że to stara kobieta. Niezrażony tą repliką władca kontynuował – Czy widzisz, jak wiele prezentów dostaję od Lamii? Moja matka, podaruje ci jeszcze więcej, jeśli również uczynisz ją twoją kochanką, skwitowała krótko szczodrobliwość Lamii młoda hetera.

Oblegający miasta

Kolejne lata upływały Demetriuszowi w wojskowych obozach, wśród szczęku broni i licznych walk toczonych z innymi diadochami.

W 305 roku p.n.e. Demetriusz wyruszył na czele armii i potężnej floty, aby poskromić Rodos. Nowa kampania przyniosła mu wielką sławę i pośrednio przyczyniła się do powstania jednego z siedmiu cudów antycznego świata.

Wojna przeciw Rodos okazała się trudniejsza niż król przypuszczał. Rodyjczycy stawiali bohaterski opór potężnemu wrogowi. Sam Demetriusz znalazł się w niebezpieczeństwie, gdy w czasie bitwy morskiej jego okręt admiralski zderzył się z inną jednostką z jego floty.

Aby zdobyć silnie ufortyfikowane miasto syn Antygona rozkazał budować potężne wieże oblężnicze zwaną Heliopolis – zdobywczynią miasta. Zaskoczeni rozmachem prac Rodyjczycy z podziwem i lękiem obserwowali te ogromne maszyny.

Wyspiarze nadali Demetriuszowi przydomek Poliorketes – oblegający miasta. Wkrótce to miano przedostało się do obozu armii Demetriusza, gdzie zarówno jego żołnierze, jak i sam król z entuzjazmem go podchwycili.

Wojna z Rodos stała się dla syna Monoftalmosa okazją do zawarcia znajomości z jednym z najsławniejszych artystów tamtej epoki, Protegenesem z Kaunos, malarzem rywalizującym o miano najwybitniejszego mistrza swych czasów z Apallesem z Samos (znanego szerszemu gronu z powiedzenia: Niech szewc nie wyrokuje powyżej kopyta).

Protegenes, mimo szalejącej wojny, niewiele sobie robił z grożącego mu niebezpieczeństwa i pomimo, iż jego chata znalazła się pośrodku obozu wojsk Antygonidy, jakby nigdy nic pracował w swym ogrodzie nad obrazem zatytułowanym Satyr. Grek słynął z chorobliwego perfekcjonizmu, potrafił poświęcić siedem lat na stworzenie jednego obrazu, nic więc dziwnego, że taka błahostka jak wojna nie zdołała odciągnąć go od pracy.

Nonszalanckie zachowanie malarza zaintrygowało Demetriusza, który wezwał Protegenesa, aby zapytać, czy nie boi się o swoje bezpieczeństwo. Sprytny Grek odrzekł Poliorketesowi, że ten przecież przybył walczyć z miastem, a nie ze sztuką. Urzeczony tą repliką Demetriusz przydzielił Protegenesowi ochronę.

Mimo wielu szturmów miasto nie zostało zdobyte; wreszcie Antygon Jednooki odwołał syna z wyspy. W Grecji pozycja Antygonidów została zagrożona przez Kassandra, który odniósł wiele sukcesów i oblegał Ateny.

Wobec tego młody król zawarł kompromisowy pokój z Rodos i pożeglował do Hellady. Jedyne co zyskał Demetriusz na wojnie z Rodos to przydomek Poliorketes, pod którym przeszedł do historii.

Rodyjczycy sprzedali porzucony przez najeźdźców sprzęt oblężniczy. Pozyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyli na budowę sławnego Kolosa Rodyjskiego, który był uważany za jeden z siedmiu cudów świata.

320px-Colosse_de_Rhodes_(Barclay)
Kolos Rodyjski

Bóg Hulaka

Kampania w Grecji przebiegała łatwo, Kassander szybko wycofał się do Macedonii. Zadowolony Poliorketes udał się do Aten aby wypocząć po trudach wcześniejszych kampanii. Wybrał na siedzibę Akropol, co samo w sobie było bluźnierstwem.

Jakby tego było mało towarzyszyła mu Lamia i kilka innych sławnych heter. Poliorketes nie dbając o pozory bawił się wesoło. Na Akropolu wyprawiał gorszące orgie. W mieście ze zgrozą szeptano, że najprzyzwoiciej jest na Akropolu, kiedy król zabawia się jedynie z heterami. Komediopisarz Filippides grzmiał przeciw takiemu zachowaniu w jednej ze swych sztuk: Burdel uczynił sobie na Akropolu i w Dom Dziewicy hetery wprowadził!

Beztroską zabawę zmąciły wieści ze Wschodu. Zbliżała się chwila decydującej próby, posiadłości Antygonidów w Azji Mniejszej zaatakowały wojska Lizymacha, Seleukosa i Kassandra. W 301 roku p.n.e. na polach pod Ipsos zmierzyły się wielkie armie następców Aleksandra Wielkiego.

Tak zwaną bitwę królów otworzyła wspaniała szarża jazdy prowadzona przez Demetriusza, która zmiotła konnicę wroga. Wydawało się, że sukces jest na wyciągnięcie miecza, były to jednak miłe złego początki.

W centrum piechota Antygona została rozbita, przy starym królu została garstka najwierniejszych sług. Jeden z towarzyszy króla widząc zbliżających się nieprzyjaciół z lękiem krzyknął: Oni idą na ciebie, królu! Starzec ze stoickim spokojem odparł: A kogóż to, sądzisz, mieliby atakować, jeżeli nie mnie właśnie? Ale to nic! Demetriusz wróci i ocali nas!

Demetriusz jednak nie mógł przybyć z odsieczą, ponieważ na drodze stanął mu żywy mur słoni bojowych. Nie przywykłe do zapachu tych kolosów konie nie chciały iść dalej. Sędziwy Antygon poległ do końca czekając na ratunek syna. W wielkiej bitwie królów zwyciężyli Seleukos i Lizymach.

Pokonany Poliorketes znalazł schronienie na morzu, gdzie niepodzielnie panowała jego wspaniała flota. Demetriusz miał teraz przekonać się o słuszności powiedzenia, że gdy poniesiesz klęskę, opuszczą cię nawet przyjaciele. Ateny, które tak wiele mu zawdzięczały, podniosły bunt.

Wydawało się, że wszystko stracone! Jednak kłótnie w obozie zwycięzców szybko otworzyły przed synem Antygona nowe możliwości. Poróżniony z innymi diadochami o łupy po Monoftalmosie, Seleukos niespodziewanie doprowadził do odwrócenia sojuszów i zaproponował przymierze Demetriuszowi, na co nasz bohater chętnie przystał.

Poliorketes wyruszył ukarać niewdzięczne Ateny, które bojąc się zemsty za odstępstwo broniły się rozpaczliwie. W otoczonym mieści wybuchł głód, wśród mieszkańców rarytasem był nawet zdechły szczur, o którego pobił się ojciec z synem. Jednak gdy wiosną 294 roku p.n.e. miasto padło, Demetriusz nie okazał gniewu. Wolał zjednać Greków łaskawością niż okrucieństwem.

Król Macedonii

Tymczasem przed królem pojawiły się szansa na zdobycie Macedonii, w której po śmierci Kassandra, dwaj jego synowie Antypater i Aleksander V poróżnili się o władzę. Aleksander poprosił o pomoc Demetriusza, ale gdy ten przybył do Macedonii okazało się, że jest już niepotrzebny. Spór został zażegnany przy pomocy Pyrrusa, władcy Epiru. Poliorketes nie miał zamiaru wracać z pustymi rękoma, zamordował młodego króla Macedonii i zagarnął jego królestwo.

O ile Demetriusz był niezrównany wodzem i wojownikiem to zupełnie nie sprawdzał się w czasach pokoju jako administrator. Król planując nowe wojny lekceważył swoje obowiązki. Unikał petentów, a gdy pewnego razu pewna stara kobieta napastowała go, aby poświęcił jej nieco czasu, odparł: Nie mam czasu! W odpowiedzi usłyszał To nie bądź królem! Zmieszany taką ripostą Demetriusz przyjął staruszkę następnego dnia, a także wszystkich poddanych, którzy maja jakąś sprawę do niego.

Syn Jednookiego nie zaskarbił sobie miłości nowych poddanych, Macedończycy po latach wojen pragnęli pokoju, tymczasem ich król zamierzał odzyskać azjatyckie królestwo ojca.

Wreszcie w 284 roku p.n.e. skoordynowany atak Pyrrusa i Lizymacha pozbawił Demetriusza władzy w Macedonii. Jego właśni żołnierze porzucili go i przeszli na stronę Pyrrusa. Opuszczony Poliorketes po raz kolejny znalazł ratunek na morzu. Znów był królem bez ziemi.

Ostatnia wojna

Jednak ta nowa klęska nie zdołała go złamać, skoro stracił jedno królestwo to zdobędzie sobie inne! Postanowił wykroić sobie nowe władztwo kosztem małoazjatyckich posiadłości Lizymacha.

Początki tej nowej Anabazy były pomyślne, Milet przeszedł na stronę Demetriusza, kilka innych miast zostało zdobytych, jednak pojawienie się potężnej armii pod wodzą Agatoklesa, syna Lizymacha zmusiło Poliorketesa do marszu w głąb Azji, w kierunku Armenii. Król planował teraz założyć państwa we wschodnich prowincjach należących do Seleukosa z którym zdążył się w międzyczasie poróżnić.

W trakcie marszu, nękany przez odziały Agatoklesa, Demetriusz został wzięty w kleszcze, między armie Agatoklesa i Seleukosa. Wydawało się, że lada moment król mórz zostanie pokonany, jednak w takich właśnie momentach kryzysu objawiał się w pełni geniusz Demetriusza.

Poliorketes brawurowym atakiem przedarł się przez pozycje Seleukosa i wydawało się, że wyjdzie obronną ręką z tarapatów. Niestety w najmniej odpowiednim momencie dopadła go choroba, która na czterdzieści dni przykuła go do łóżka. Większość jego żołnierzy zdezerterowała, u jego boku pozostała zaledwie garstka najbliższych przyjaciół i niewielki oddział najemników.

Król gdy wydobrzał próbował jeszcze nocnym atakiem zdobyć obóz Seleukosa, ale dwaj dezerterzy z jego armii ostrzegli wroga, atak trzeba było odwołać. Następnego dnia doszło do bitwy, w której najemnicy Demetriusza nie widząc szansy na zwycięstwo przeszli na stronę Seleukosa.

Pokonany Poliorketes próbował jeszcze dotrzeć do swojej floty, ale wszystkie drogi były obsadzone przez nieprzyjaciela. Osaczony król chciał popełnić samobójstwo, ale pod wpływem namów przyjaciół poddał się Seleukosowi.

Życie w złotej klatce

Zwycięzca osadził awanturnika na Cheronezie Syryjskim, gdzie Poliorketes wiódł nudne, ale opływające w luksusy życie. Niewola nie służyła mu – widząc, że nigdy już nie wydostanie się ze swojej złotej klatki, zaczął topić smutki w winie.

Jego syn, Antygon Gonatas próbował wykupić ojca z niewoli, oferując za jego wolność wszystkie miasta jakie posiadał i samego siebie jako zakładnika, Seleukos przezornie wolał aby drapieżna bestia jak nazwał kiedyś swego dostojnego jeńca pozostała w więzieniu.

Także odwieczny wróg Poliorketesa, Lizymach nie zapomniał o synu Jednookiego. Król Tracji ofiarował Seleukosowi 2000 tysiące talentów w zamian za śmierć więźnia. Seleukos z oburzeniem odrzucił tę ofertę.

Demetriusz zmarł w niewoli, w 283 roku p.n.e. Prochy znakomitego więźnia przekazano jego synowi, Atygonowi, który złożył je w Demetrias, mieście założonym przez zmarłego ojca.

 


 

„A jeśli dobra sztuka, oklaski dajcie

i razem wszyscy radość nam swą okażcie”

 

W starożytności aktorzy tymi słowami kończyli występy na scenie. Czasy się zmieniły, więc jeśli powyższy artykuł przypadł Wam do gustu nie musicie dawać oklasków; swą sympatię możecie okazać w inny sposób – obserwując Antyczny.blog i udostępniając tworzone przeze mnie treści na Twiterze i Facebooku lub zapisując się do poniższego newslettera.

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s